Weekend dla narzeczonych-świadectwa

Najlepsze kurs przedmałżeński jaki można było sobie wyobrazić.
Weekend będący znacznie inny od pozostałych pozwalający na lepsze poznanie się przyszłych małżonków.
Czas płynął szybko,ciekawie,w miłej atmosferze.Istotnym faktem jest to,że nie prowadzili tego księża,lecz osoby świeckie,5 wspaniałych małżeństw przedstawiajacy różne świadectwa,różne poruszające niekiedy historie.Napewno wrócimy ale juz jako małżonkowie i skorzystamy z wieczorów dla małżonków organizowanych również przez zespół dobry początek.Dziękujemy za wspaniałą organizację całego tego weekendu,atmosferę i za Waszą wspaniałą pracę jaką wykonujecie!

—————————————————————————————————————————————

Co do samych rekolekcji, cieszymy się że braliśmy czynny udział w nich. Te rekolekcje zobrazowały mi 2 aspekty, pierwszy że pod względem związku jesteśmy zgrani, dobrze się rozumiemy i że mamy podobne wartości, oczywiście jest kilka rzeczy do poprawki ale to nadaje naszym relacjom nowe możliwości do głębszego poznania się i zrozumienia. Kilka bloków tematycznych było mi świetnie znanych czy to ze studiów czy to z autopsji, inne natomiast dały do myślenia i spowodowały, że inaczej patrzę na potrzeby mojej narzeczonej. Drugim aspektem tych warsztatów, dzięki Państwa świadectwom, było ujrzenie że w moim w sumie krótkim życiu (25 lat (: )wydarzyło się wiele rzeczy, które w mocnym stopniu ukształtowały mnie jako człowieka, i że mimo często były one w moim mniemaniu złe i negatywne, to jednak spowodowały, że jestem inny, chyba lepszy. W mojej rodzinie również 1 ciocia poroniła ale dzięki Bogu dostała 2 szansę i ma już 5 letnia córkę, nigdy nie patrzyłem tak na to, ale już wiem jak mam ten fakt rozumieć. Zrozumiałem również że życie nie polega na chowaniu urazu do bliźniego mimo, cierpienia jakie nam przysporzył. Aby dać świadectwo (głównie sobie), że czas spędzony przez te 3 dni nie był stracony, pierwszy wyciągnąłem rękę do rodziny ojca, która mnie i siostrę odtrąciła. Największą zmianą we mnie i w moim zachowaniu było wrócenie do codziennych modlitw i chodzenia do kościoła. Kiedyś byłem nawet wzorowym ministrantem i katolikiem, ale od dłuższego czasu miałem poważny kryzys wiary spowodowany głównie samymi przeciwnościami między innymi poważną chorobą matki. Państwa refleksje na temat swojego życia otworzyły dawno zamknięte drzwi. Wiem że droga przede mną i moją narzeczoną jest długa i nie pewna, ale będę się starał zawsze w trudnych momentach wracać pamięcią do tych rekolekcji ku pokrzepieniu, a modlitwą i prośbą do Boga. Jeszcze raz dziękuję w swoim i narzeczonej imieniu. Z Panem Bogiem

—————————————————————————————————————————————

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!

To co przyciągało mnie do weekendu dla narzeczonych to była lekcja tańca. Ślub coraz bliżej a ja chciałem choć trochę nauczyć się tańczyć i pomyślałem wraz z moją narzeczoną że to będzie świetny sposób. Natomiast co mnie zaskoczyło to ogromna dawka wiary jaką otrzymałem dzięki świadectwom małżeństw prowadzących i modlitwie podczas weekendu. Na pewno pomogła mi w tym możliwość spowiedzi św. i msze św. U wielu ludzi wiara wygląda w ten sposób że w niedziele idą do kościółka wieczorem paciorek, siusiu i spać. Ich wiara zatrzymuje się na etapie dziecięcym. To co daje takie spotkanie to możliwość zrozumienia że jest coś więcej i wejść w życie małżeńskie z dojrzałą i świadomą wiarą. Pokazują czym jest sakrament małżeństwa i jak bardzo ważny jest w naszym życiu. Pokazują również jak ważny jest dialog, zarówno dialog z narzeczoną później z żoną jak i dialog z Bogiem. Wiem że to mi w życiu na pewno pomoże i nauczyłem się że o małżeństwo jak i o naszą wiarę musimy nieustanie dbać. Podsumowując to co mnie przyciągnęło czyli lekcja tańca zeszło zupełnie na plan dalszy a utkwiła we mnie cała masa o wiele ważniejszych rzeczy i bardzo się z tego cieszę. Myślę ze weekend dla narzeczonych to strzał w dziesiątkę każdy nauczy się tam czegoś dla siebie. Chwała Panu!

Łukasz

—————————————————————————————————————————————

Zapisaliśmy się z moim Łukaszem  na weekend dla narzeczonych w Grzybnie. Idąc na spotkanie nie wiedziałam w sumie jak to wszystko będzie wyglądać , a przywitała mnie miła atmosfera, młodzi otwarci ludzie oraz małżeństwa  z mniejszym lub większym stażem, które podzieliły się z nami swoim życiem dając nam swoje świadectwa życia z  Bogiem. Słuchając ich oraz księży zdałam sobie sprawę , że wszystkie moje sprawy, problemy dnia codziennego mogę dźwigać nie tylko z moim narzeczonym ale też również z Bogiem. Kurs ten opierał się głównie na dialogu narzeczonych. Mogliśmy porozmawiać o sprawach bardzo ważnych dla małżeństwa oraz zobaczyć jak bardzo jesteśmy sobie bliscy. Tak naprawdę nie do końca zdawałam sobie sprawę z tego jak ważny jest sakrament małżeństwa. Te trzy dni uświadomiły mi , że wstępując w związek małżeński przyjmuje mojego narzeczonego z całym jego ,,pakietem,, zalet i wad  i chcę żeby towarzyszył naszym relacjom  Bóg. Każdemu polecam taki kurs przedmałżeński żeby poznać siebie lepiej ale przede wszystkim żeby zaprosić do swojego małżeństwa Pana Boga. Mam nadzieje że już niedługo spotkamy się na weekendzie dla młodych małżeństw gdzie będziemy dalej poznawać Boga i jego słowo. Życzę tego sobie i mojemu przyszłemu mężowi :).

Ola

—————————————————————————————————————————————

Maciek: dla mnie weekend ten dał  dużo do myślenia, z moją narzeczoną ustaliliśmy wspólna hierarchię wartości, zrozumiałem temat czystości przed małżeństwem, bardzo mi się podobał sposób w jaki był prowadzony ten weekend.
Monika: ciągle mi coś nie szło przed weekendem, nie chciałam jechać, ale udało się. Dla mnie ten weekend dał dużo ulgi, z moim narzeczonym cały czas się kłóciliśmy na temat czystości przed ślubem, gdzieś ciągle było to na bakier. Brakowało mi tego bardzo, aby Maciek to zrozumiał. I udało się, podjęliśmy taka decyzje WSPÓLNIE co przyniosło mi wielka ulgę. Temat przebaczenia bardzo mi się podobał, coś się otworzyło. Wspólna decyzja i ustalenie podstawowych wartości dla nas jako przyszłych małżonków to naprawdę ważna sprawa.

Dziękujemy!

—————————————————————————————————————————————

W trakcie rozmowy z narzeczonym podczas kursu oboje doszliśmy do wniosku, że zdecydowanie za mało uczęszczamy do Kościoła i zbyt rzadko się modlimy. Oboje mamy nadzieję, że po tym kursie zaczniemy znów tak jak kiedyś regularnie uczęszczać na Msze Św.

—————————————————————————————————————————————

Jestem wdzięczna, że prowadzący podzielili się z nami swoimi sprawami osobistymi, czasami trudnymi do opowiedzenia. Cały kurs dał mi do myślenia. O tym, jakie miejsce, jaką rolę ma w moim życiu wiara i religia, że muszę rozważyć, przemyśleć gdzie w moim życiu jest Bóg.

—————————————————————————————————————————————

Szczególnie ważne jest to, że nie była to teoria, którą mogłam przeczytać w każdej książce, ale praktyczne zdarzenia,  które towarzyszyły prowadzącym. To było dla mnie ważne- ciekawe, interesujące, momentami niewiarygodne, ale wiem, że   prawdziwe. Ważne jest dla mnie to, że mogliśmy z partnerem poruszyć sprawy, o których nie rozmawiamy na co dzień- np. życie w grzechu, NPR czy wzajemne stosunki. Metoda dialogu przez wymianę kartek okazała się dla nas bardzo skuteczna.

—————————————————————————————————————————————

Kurs nam niewątpliwie pokazał jak ważny jest Bóg w tym małżeństwie, jak bardzo pomaga. Istotny jest i został bardzo obszernie poruszony temat wspólnej modlitwy. Dobrze było dowiedzieć się, że praktycznie każde małżeństwo ma te sam problem na początku, że jest jakiś wstyd, gdy mamy się modlić razem (nie tylko ja się tego obawiam). Kurs dał nam bardzo dużo poza mądrościami życiowymi, to w końcu czujemy, że musimy obrać właściwy kurs, wrócić na tą Bożą Drogę, zaprosić Boga do siebie. I czujemy chęć i potrzebę ( jeszcze nie wiemy do jakiej) wstąpienia do wspólnoty.

—————————————————————————————————————————————

„Uświadomiłam sobie jak ważne jest ustalić sobie właściwą hierarchę wartości, żeby innych osób nie wpuszczać do naszej relacji”.

—————————————————————————————————————————————

„Myślałam najpierw o karierze i pracy, myślałam żeby mieć jedno lub dwoje dzieci a teraz myślę, że najważniejsza będzie dla mnie relacja z mężem i że …  zmienimy kwestię ilości dzieci.

—————————————————————————————————————————————

„Jesteśmy razem 7 lat i zawsze musiałam postawić na swoim, bo „moja babcia tak chce”  lub ja uważam, że tak będzie dobrze. Teraz widzę, że nie mam lekceważyć przyszłego męża, ale wysłuchać go?

—————————————————————————————————————————————

„Cenne było dla mnie, że każdy zaprezentowany temat mogliśmy omówić. Mieliśmy czas tylko dla siebie. Cenne było dla mnie pójście do spowiedzi”.

—————————————————————————————————————————————

„Dowiedziałem się od narzeczonej jaki jestem, jak zachowuję się w różnych sytuacjach. Dyskutowaliśmy o różnych tematach, o których nie mieliśmy okazji wcześniej rozmawiać lub nie chcieliśmy tego robić”.

—————————————————————————————————————————————

„Ważne było dla mnie przemyślenie i spisanie hierarchii wartości”.

—————————————————————————————————————————————

„Hierarchia wartości pokazała mi, że nie mogę robić tego co każą mi rodzice lub dziadkowie. Chcę wszystko omawiać z przyszłym mężem”.

—————————————————————————————————————————————

„To był czas bez telefonu, tylko dla nas. W domu jak chcemy pogadać to zawsze ktoś dzwoni”.

Komentarze są wyłączone.