Weekend dla narzeczonych w parafii NSPJ w Starogardzie 25-27.10.2013

Odbył się kolejny Weekend dla narzeczonych, czyli warsztatowa forma Kursu przedmałżeńskiego. Uczestniczyło w nim 12 par przygotowujących sie do zawarcia sakramentu małżeństwa. Weekend prowadziło w sumie 6 par małżeńskich i 3 księży. Weekend pozwala narzeczonym lepiej się poznać w dialogu i przemyśleć swoją relację do Pana Boga. Bogactwem tej formy Kursu przedmałżeńskiego są liczne świadectwa małżonków prowadzących i księży mówiące o tym co przeżyli w swojej codzienność. Kolejny taki kurs będzie w Parafii w Grzybnie 08-10 maja 2014.

Świadectwo jednego z uczestników:

Co do samych rekolekcji, cieszymy się że braliśmy czynny udział w nich. Te rekolekcje zobrazowały mi 2 aspekty, pierwszy że pod względem związku jesteśmy zgrani, dobrze się rozumiemy i że mamy podobne wartości, oczywiście jest kilka rzeczy do poprawki ale to nadaje naszym relacjom nowe możliwości do głębszego poznania się i zrozumienia. Kilka bloków tematycznych było mi świetnie znanych czy to ze studiów czy to z autopsji, inne natomiast dały do myślenia i spowodowały, że inaczej patrzę na potrzeby mojej narzeczonej. Drugim aspektem tych warsztatów, dzięki Państwa świadectwom, było ujrzenie że w moim w sumie krótkim życiu (25 lat (: )wydarzyło się wiele rzeczy, które w mocnym stopniu ukształtowały mnie jako człowieka, i że mimo często były one w moim mniemaniu złe i negatywne, to jednak spowodowały, że jestem inny, chyba lepszy. W mojej rodzinie również 1 ciocia poroniła ale dzięki Bogu dostała 2 szansę i ma już 5 letnia córkę, nigdy nie patrzyłem tak na to, ale już wiem jak mam ten fakt rozumieć. Zrozumiałem również że życie nie polega na chowaniu urazu do bliźniego mimo, cierpienia jakie nam przysporzył. Aby dać świadectwo (głównie sobie), że czas spędzony przez te 3 dni nie był stracony, pierwszy wyciągnąłem rękę do rodziny ojca, która mnie i siostrę odtrąciła. Największą zmianą we mnie i w moim zachowaniu było wrócenie do codziennych modlitw i chodzenia do kościoła. Kiedyś byłem nawet wzorowym ministrantem i katolikiem, ale od dłuższego czasu miałem poważny kryzys wiary spowodowany głównie samymi przeciwnościami między innymi poważną chorobą matki. Państwa refleksje na temat swojego życia otworzyły dawno zamknięte drzwi. Wiem że droga przede mną i moją narzeczoną jest długa i nie pewna, ale będę się starał zawsze w trudnych momentach wracać pamięcią do tych rekolekcji ku pokrzepieniu, a modlitwą i prośbą do Boga. Jeszcze raz dziękuję w swoim i narzeczonej imieniu. Z Panem Bogiem

Komentarze są wyłączone.